Dentist Equipment

Pionierska operacja

Zasada jest taka – każdy lubi się chwalić, zwłaszcza jeżeli chodzi o zabieg trudny, pionierską operację.

Polacy odnoszą sukcesy, które są doceniane na całym świecie. Wystarczy wspomnieć, że pierwszy polski przeszczep twarzy (i to ze wskazań życiowych) został uznany za najlepszy na świecie zabieg rekonstrukcyjny 2013. Trzeba jednak dodać, że sukces ten ujawniono po kilku miesiącach od przeszczepu.

Niedawno w Olsztynie zespół prof. Wojciecha Maksymowicza przeprowadził kilka pionierskich operacji wszczepienia pacjentom w śpiączce stymulatorów ośrodkowego układu nerwowego. Jeden z pacjentów już się wybudził, a media pokazały i jego i szczęśliwą rodzinę.

Teraz do mediów „przeciekła” informacja o wybudzeniu się ze śpiączki córki znanej aktorki. Źródłem informacji ma być członek zespołu prof. Maksymowicza. Fundacja, której założycielką jest aktorka, jak i ona sama nie potwierdzają tych rewelacji. No i powstał zgrzyt.

To jak to jest – można się chwalić? Czy nie wolno?

 Oczywiście, że wolno się chwalić, a nawet trzeba 🙂 . Tyle tylko, że za zgodą samego pacjenta lub jego opiekuna prawnego. Co więcej zgoda powinna dokładnie określać co wolno podmiotowi leczniczemu. Czy tylko przekazać informację, czy można ujawnić pełne dane pacjenta oraz okoliczności choroby i zabiegu, wreszcie czy można udostępnić jego wizerunek, zdjęcia itp.

Bez zgody pacjenta lub jego opiekuna prawnego nie wolno NIC ujawniać. Ujawnienie informacji o stanie zdrowia pacjenta powoduje naruszenie praw pacjenta.

Co mówią przepisy?

Pacjent ma prawo do zachowania w tajemnicy przez osoby wykonujące zawód medyczny, w tym udzielające mu świadczeń zdrowotnych, informacji z nim związanych, a uzyskanych w związku z wykonywaniem zawodu medycznego. (art. 13 ustawy o prawach pacjenta i RPP)

W celu realizacji prawa, o którym mowa w art. 13, osoby wykonujące zawód medyczny są obowiązane zachować w tajemnicy informacje związane z pacjentem, w szczególności ze stanem zdrowia pacjenta.

2. Przepisu ust. 1 nie stosuje się, w przypadku gdy:

1) tak stanowią przepisy odrębnych ustaw;
2) zachowanie tajemnicy może stanowić niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia pacjenta lub innych osób;
3) pacjent lub jego przedstawiciel ustawowy wyraża zgodę na ujawnienie tajemnicy;
4) zachodzi potrzeba przekazania niezbędnych informacji o pacjencie związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych innym osobom wykonującym zawód medyczny, uczestniczącym w udzielaniu tych świadczeń. (art. 14 ustawy o prawach pacjenta i RPP)
Z przepisów jasno wynika: najpierw pionierska operacja, potem  zgoda pacjenta na ujawnienie informacji, a następnie wolno się chwalić 🙂

Zmiany w tajemnicy lekarskiej

książka i paragrafZ dniem 5 sierpnia br. zaczęła obowiązywać nowelizacja kodeksu karnego, ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw pacjenta

Zmiany dotknęły problemu tajemnicy lekarskiej, a ściślej ujmując dostępu do treści objętych ową tajemnicą przez osoby bliskie, co wywołało konsternację w środowisku medycznym.

Jeszcze do niedawna pacjent miał prawo do zachowania w tajemnicy przez podmioty wykonujące zawód medyczny, wszelkich informacji na temat swojego stanu zdrowia. Co więcej obowiązek zachowania tajemnicy lekarskiej spoczywał na lekarzu, nawet po śmierci pacjenta. Takie rozwiązanie dotychczas obowiązujące w prawie, uległo znacznej przemianie.  Do przepisów poddanych zmianom zaliczamy art. 14 u.p.p, w którym nie tylko zmieniono brzmienie ust 3., ale został on również rozbudowany o ust. 4.

W poprzednim brzmieniu ustawy osoba wykonująca zawód medyczny była związana tajemnicą medyczną także po śmierci pacjenta (poza wskazanymi przez ustawę wyjątkami).

Zmiany w przepisach

Aktualnie, sytuacja wygląda nieco inaczej, otóż lekarz co do zasady nadal jest związany tajemnicą lekarską, chyba że osoba bliska, wyrazi zgodę na ujawnienie tajemnicy.

A zatem zgodę na ujawnienie tajemnicy lekarskiej będzie mogła wyrazić osoba bliska w rozumienie przepisów ustawy.

Warto wspomnieć, iż ustawa zawiera dość szeroką definicję tego pojęcia, zgodnie z jej brzmieniem osobą bliską jest: małżonek, krewny lub powinowaty do drugiego stopnia w linii prostej, przedstawiciel ustawowy, osoba pozostającą we wspólnym pożyciu lub osoba wskazaną przez pacjenta.

Warto w tym miejscu pokusić się o małą refleksję nad tym, jakie narzędzia personel medyczny będzie stosował, aby zidentyfikować, czy faktycznie osobą domagającą się ujawnienia tajemnicy lekarskiej na temat pacjenta była za jego życia dla niego kimś bliskim.

Zastanawiająca jest również  to jak ma przebiegać identyfikacja osoby pozostającej we wspólnym pożyciu z pacjentem, trudno bowiem będzie udowodnić po śmierci pacjenta, czy dana osoba, pozostawała ze zmarłym pacjentem chociażby w nieformalnym związku partnerskim.

 Do ustawy o prawach pacjenta wprowadzono także możliwość zgłoszenia sprzeciwu. Mianowicie inna bliska osoba może nie zgodzić się na ujawnianie tajemnicy lekarskiej, korzystając ze wspomnianego powyżej środka w postaci sprzeciwu.

Znowelizowane przepisy dokładnie brzmią tak:

3. Osoby wykonujące zawód medyczny, z wyjątkiem przypadków, o których mowa w ust. 2 pkt 1-3 i ust. 2a, są związane tajemnicą również po śmierci pacjenta, chyba że zgodę na ujawnienie tajemnicy wyrazi osoba bliska.
4. Zwolnienia z tajemnicy, o którym mowa w ust. 3, nie stosuje się, jeśli ujawnieniu tajemnicy sprzeciwi się inna osoba bliska.

Oczywiście nie w każdym przypadku znajdzie się osoba, której będzie zależało, aby uszanować informację objęte tajemnicą lekarską, a to natomiast prowadzi do jednego wniosku, że droga do ujawnienia tajemnicy lekarskiej stała się dość prosta a sama instytucja tajemnicy lekarskiej w świetle wprowadzonych zmian ulega znacznej liberalizacji.

Problem z interpretacją przepisów

Trzeba także zadać sobie pytanie – jak ma się zachować lekarz, gdy po odpis dokumentacji  zmarłego  dorosłego syna przyjdzie matka (a upoważniona była żona pacjenta).

Co wtedy? Wówczas lekarz powinien sprawdzić, czy pozostali bliscy zmarłego zgadzają się na ujawnienie tajemnicy. Pytanie tylko jak ich ustalić?

A może wystarczy oświadczenie tej matki, że synowa, dzieci, bracia i siostry zmarłego też chcą ujawnienia tajemnicy?

Ważne

Dla placówek medycznych zmienione przepisy mogą stanowić duży problem. Przede wszystkim należy przeszkolić personel ze zmian w prawie, a także przygotować nowe procedury udostępniania dokumentacji medycznej oraz informacji o leczonych pacjentach. Jeżeli po śmierci pacjenta  informacje o nim  zostaną udostępnione osobie nieupoważnionej w skrajnych przypadkach można sobie wyobrazić wytoczenie procesu przez rodzinę zmarłego pacjenta.


Szpitale mają nowy obowiązek

szpitale mają nowy obowiązekZ dniem 15 lipca 2016 r. szpitale mają nowy obowiązek,  weszły bowiem w życie zmiany w ustawie o działalności leczniczej.

Na podmioty lecznicze prowadzące szpitale nałożono obowiązek zgłaszania na podany przez jednostkę Policji numer telefonu, numer faksu lub adres poczty elektronicznej:

– przyjęcia pacjenta małoletniego, z którego przedstawicielem ustawowym albo opiekunem faktycznym nie można się skontaktować – nie później niż w okresie czterech godzin od przyjęcia;
przyjęcia albo zgonu pacjenta, którego tożsamości nie można ustalić albo potwierdzić na podstawie dokumentów stwierdzających tożsamość – nie później niż w okresie ośmiu godzin odpowiednio od przyjęcia albo zgonu (art. 28 a  znowelizowanej ustawy).

Trzeba również wiedzieć, że  wszystkie podmioty wykonujące działalność leczniczą (bez znaczenia jest to, czy prowadzą szpital) na żądanie Policji będą musiały udzielić informacji  o fakcie przyjęcia osoby zaginionej w rozumieniu art. 14 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji.

Chodzi tutaj o poszukiwania osób, które na skutek wystąpienia zdarzenia uniemożliwiającego ustalenie miejsca ich pobytu należy odnaleźć w celu zapewnienia ochrony ich życia, zdrowia lub wolności.


Kiedy pacjentka skarży ginekologa

13535752_1243774658996848_1868749723_nW weekend byłam na bardzo ciekawej konferencji prawniczej skierowanej głównie do lekarzy, noszącej tytuł „Kiedy pacjentka skarży ginekologa”, podczas której lekarze i prawnicy przedstawiali problemy prawne, z jakimi mogą spotkać się lekarze ginekolodzy wykonując swój zawód. Trzeba bowiem wiedzieć, że sprawy ginekologiczne są w pierwszej trójce spraw kierowanych do sądu przez pacjentów.

Dla mnie była to szansa spojrzenia na problematykę dochodzenia roszczeń z perspektywy lekarza.

Najbardziej zainteresował mnie wykład dotyczący zbędnych cesarskich cięć. Być może jeszcze nie teraz, ale niebawem lekarze i szpitale mogą zmagać się z falą pozwów w tego typu sprawach.

A generalnie jak ustrzec się roszczeń pacjentów? Jest kilka złotych zasad.

Przede wszystkim należy przykładać dużą uwagę do dokumentacji medycznej. Dobrze prowadzona jest bardzo ważnym dowodem w procesie, który pomaga „wybronić” stanowisko lekarza,

należy znać i stosować w swojej praktyce rekomendacje PTG, dobrze jest znać rekomendacje ACOG czy SMFM,

a przede wszystkim znać przepisy prawa regulujące standardy postępowania z ciężarnymi w ciąży fizjologicznej, w ciąży powikłanej i w przypadku niepowodzeń położniczych (nowość) czy standardy łagodzenia bólu (nowość).

Postępowanie diagnostyczne czy lecznicze wbrew standardom określonym rozporządzeniami Ministra Zdrowia może rodzić odpowiedzialność lekarza za błąd.

Niebawem na blogu więcej o nowych standardach w ginekologii.

 


Patientenrecht Nowe działy w prokuraturach dotyczące błędów medycznych to efekt obowiązywania nowego  Regulaminu wewnętrznego urzędowania powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury.

O regulaminie zrobiło się głośno za sprawą powołania w strukturach prokuratur regionalnych specjalnych działów mających na celu wyłącznie prowadzenie i nadzorowanie spraw dotyczących błędów medycznych, których skutkiem jest śmierć człowieka.

Jeżeli w prokuraturze takiego działu nie utworzono, wówczas prokurator regionalny może powierzyć prowadzenie i nadzorowanie spraw, jednemu lub kilku prokuratorom.

W prokuraturach okręgowych mogą być zaś tworzone działy, których zadaniem będzie prowadzenie i nadzorowanie spraw dotyczących błędów medycznych, których skutkiem jest ciężkie uszkodzenie ciała człowieka, ewentualnie prowadzenie takich spraw będzie można powierzyć jednemu lub kilku prokuratorom.

Dodatkowo Prokurator Krajowy zadecydował o powstaniu nowego stanowiska – Koordynatora do Spraw Błędów Medycznych.

Z informacji Prokuratury Krajowej wynika, że Działy do Spraw Błędów Medycznych zostały utworzone w prokuraturach regionalnych w Warszawie, Katowicach, Krakowie i Lublinie, a w prokuratorach regionalnych w Łodzi, Gdańsku, Szczecinie, Wrocławiu, Rzeszowie, Białymstoku i Poznaniu sprawami związanymi z błędami lekarskimi będą zajmować się koordynatorzy.

Co to oznacza dla lekarzy?

Argumentem do utworzenia specjalnych działów zajmujących się błędami medycznymi miał być  szczególny i skomplikowany charakter spraw oraz fakt, że wzrasta liczba tego typu spraw. Liczba spraw związanych z przemocą domową także wzrasta, a jakoś nie mamy specjalizacji prokuratorskiej w tym zakresie.

Wydaje mi się jednak, że Prokurator Generalny zapomniał o jednej ważnej rzeczy – prowadzenie tego typu spraw wymaga niemal zawsze zasięgnięcia przez prokuratora wiadomości specjalnych w postaci… opinii lekarskiej. Tak naprawdę usprawnienie współpracy na linii prokurator-biegły/biegli może wnieść dużo dobrego i usprawnić postępowania.

Nie dziwię się, że lekarze czują się jakby właśnie zostali napiętnowani jako jedyna grupa zawodowa.

Widzę jednak także pozytyw przeprowadzonych zmian – teoretycznie przesłuchania świadków prowadzone przez prokuratorów specjalistów powinny przebiegać sprawniej, co zaoszczędzi czas także lekarzom czy pielęgniarkom wzywanym na przesłuchanie w charakterze świadka.  Wydaje się bowiem, że prokuratorzy zajmujący się tego typu sprawami będą mieć większą wiedzę na temat procesu leczenia, przeprowadzania operacji, odpowiedzialności personelu medycznego itd.


Świadkiem być

książka i paragrafŚwiadkiem być  to niby nic trudnego.

Kilka dni temu miałam spotkanie z młodą lekarką, która otrzymała wezwanie na Policję celem przesłuchania jako świadek. Chodziło o art. 156 par 1 pkt 1 i par 2 kodeksu karnego.

Art.  156. [Ciężki uszczerbek na zdrowiu]

§  1.  Kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci:

1) pozbawienia człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia,
2) innego ciężkiego kalectwa, ciężkiej choroby nieuleczalnej lub długotrwałej, choroby realnie zagrażającej życiu, trwałej choroby psychicznej, całkowitej albo znacznej trwałej niezdolności do pracy w zawodzie lub trwałego, istotnego zeszpecenia lub zniekształcenia ciała,

podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

§  2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie,

podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Sprawa dotyczyła zabiegu sprzed kilku miesięcy, gdy lekarka ta będąc na tygodniowym kursie w innym szpitalu (kilkaset kilometrów od domu) asystowała przy pewnym zabiegu. Jak się okazało operator rozszerzył ów zabieg (jest zgoda pacjenta) i to jest przyczyną zawiadomienia skierowanego do prokuratury przez pacjenta.

Gdy lekarz dostaje wezwanie do stawienia się na przesłuchanie musi wiedzieć o jednym – jeżeli nie został zwolniony z tajemnicy lekarskiej to składając zeznania powinien mówić tylko o tym, co nie narazi go na złamanie tej tajemnicy.

Lekarz ma obowiązek zachowania w tajemnicy informacji związanych z pacjentem, a uzyskanych w związku z wykonywaniem zawodu.

To oznacza, że możesz odpowiadać na pytania, które nie mają bezpośredniego związku z danym pacjentem i procesem jego leczenia. Są to pytania o procedury, standardy, informacje dotyczące tego jak wygląda zabieg i ile standardowo trwa. Chodzi o pytania ogólne, nie zaś szczegółowe.

Przesłuchanie, zwłaszcza pierwsze w życiu może być naprawdę stresujące. Jeżeli nie masz pewności, na które z zadawanych Ci pytań możesz śmiało odpowiedzieć masz prawo na nie pójść ze swoim pełnomocnikiem.


KonferencjaJuż niebawem odbędzie się mam nadzieję ciekawa konferencja poświęcona prawu medycznemu i farmaceutycznemu.

Na tę konferencję jadę nie tylko dlatego, że mam obowiązek podnoszenia swoich kwalifikacji zawodowych i szkolenia się.

Jadę na nią dlatego, że prawo medyczne to ta dziedzina prawa, którą chyba lubię najbardziej, a praca z Klientami (podmioty lecznicze) daje dużą satysfakcję.

Dobrze jest gdy ktoś lubi swoją pracę, a u mnie tak jest 🙂

Na konferencji poruszane będą bardzo aktualne tematy – kwestie in vitro okiem lekarza, należyta staranność w procesie leczniczym, odpowiedzialność lekarza Pogotowia Ratunkowego itp.

Po  powrocie postaram się napisać jak było 🙂


Mediacja będzie obowiązkowa w sprawach medycznych?

Mediacja jako alternatywna metoda sporów sądowych, mimo iż obecna od jakiegoś czasu w polskim prawie, nie jest powszechnie stosowana.

Wszystko ma się zmienić za sprawą ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku ze wspieraniem polubownych metod rozwiązywania sporów, która ma zacząć obowiązywać z dniem 1 stycznia 2016 r.

Mediacja ma się stać powszechna, w każdej sprawie, w której możliwe będzie zawarcie ugody.

Trzeba sobie jasno powiedzieć, że w sprawach z zakresu szeroko pojętego prawa medycznego stroną procesu, której szczególnie zależy na tym by zapadł wyrok są placówki medyczne. Często dyrektorzy obawiają się zawierać ugodę z pacjentem z dwóch powodów:

  1. zarzutu niegospodarności (bo sąd być może znajdzie podstawę  do oddalenia powództwa pacjenta);
  2. ubezpieczyciel nie będzie chciał wypłacić pieniędzy z polisy szpitala jeżeli strony konfliktu zawrą ugodę

Zmiany w prawie

Już od stycznia sąd będzie mógł skierować strony do mediacji na każdym etapie postępowania. Przewodniczący  będzie mógł wezwać strony do udziału w spotkaniu informacyjnym dotyczącym polubownych metod rozwiązywania sporów, w szczególności mediacji. Spotkanie informacyjne może prowadzić sędzia, referendarz sądowy, urzędnik sądowy, asystent sędziego lub stały mediator. Przed pierwszym posiedzeniem wyznaczonym na rozprawę przewodniczący będzie dokonywał oceny, czy skierować strony do mediacji. W tym celu przewodniczący, jeżeli jego zdaniem zajdzie potrzeba wysłuchania stron, będzie mógł wezwać je do osobistego stawiennictwa na posiedzeniu niejawnym. Niestawiennictwo na takim posiedzeniu może spowodować obciążenie tej strony kosztami stawiennictwa poniesionymi przez stronę przeciwną.

Co więcej premiowana będzie próba mediacji jeszcze przed wdaniem się w spór sądowy. Jeżeli zatem strona, która odmówiła mediacji przegra proces sąd orzekając o wysokości przyznanych stronie przeciwnej  kosztów procesu będzie brał pod uwagę także nakład pracy pełnomocnika tej strony, w tym czynności podjęte w celu polubownego rozwiązania sporu, również przed wniesieniem pozwu.

Jeżeli zatem szpital otrzyma wniosek o przeprowadzenie mediacji na etapie przedsądowym odmowa takiej mediacji lub celowe jej unikanie może następnie wpłynąć na sytuację podmiotu leczniczego jako pozwanego.

Być może taka obligatoryjność przynajmniej podjęcia próby polubownego zakończenia sporu wpłynie na długość trwania procesów związanych z tzw. błędami medycznymi.

Ryzyko, które ja widzę to kwestia samych mediatorów – czy znajdą się tacy, którzy będą w stanie być specjalistami w sprawach o tak delikatnym charakterze.


VI FORUM MARKETINGU

Już niebawem odbędzie się VI Forum Marketingu, Komunikacji i PR w Ochronie Zdrowia, na które oczywiście zapraszamy.

Dlaczego warto spotkać się już w przyszłym tygodniu w Warszawie?

Forum to przede wszystkim dwa dni ciekawych wykładów i warsztatów skierowanych do wszystkich, którym zależny na poprawie zaufania pacjenta do prowadzonej przez nich placówki.

Drugiego dnia odbędzie się poprowadzony przez moją kancelarię warsztat – Odpowiedzialność prawna placówki: błędy medyczne i kryzysy.

Przyborowska Lazer Kancelaria Prawna Lege Artis

 


108279806_0007ff9a28 Takie pytanie powinny sobie zadać władze każdego podmiotu leczniczego, którym zainteresowały się media w kontekście szeroko pojętego błędu medycznego.

Zwłaszcza po fiasku sprawy o pomówienie, które szpital w Zduńskiej Woli wytoczył byłej pacjentce, a która zakończyła się z sukcesem dla pacjentki.

Dla przypomnienia – chodziło o sprawę śmierci noworodka i słynny już artykuł na ten temat. Szpital zarzucił pacjentce, że wersja podana w mediach przez pacjentkę jest nieprawdziwa i zdecydował się oskarżyć ją o pomówienie.

Kto doradził taki krok dyrekcji szpitala, nie wiem.

Zgodnie z art. 5 prawa prasowego:

Każdy obywatel, zgodnie z zasadą wolności słowa i prawem do krytyki, może udzielać informacji prasie.
Nikt nie może być narażony na uszczerbek lub zarzut z powodu udzielenia informacji prasie, jeżeli działał w granicach prawem dozwolonych.
To oznacza, że pacjentka mogła wyrażać swoje opinie na temat opieki w szpitalu, oczywiście pod warunkiem, że nie przekazywała informacji nieprawdziwych. Miała zaś prawo do dokonania oceny postępowania personelu szpitala.
Tak naprawdę za rzetelność opublikowanego materiału odpowiada jego autor, czyli dziennikarz, bo to on powinien sprawdzić fakty i zweryfikować informacje.
Prasa jest zobowiązana do prawdziwego przedstawiania omawianych zjawisk.

 Dziennikarz ma obowiązek działania zgodnie z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego, w granicach określonych przepisami prawa.

Dziennikarz jest obowiązany:
1)   zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło,
Do odpowiedzialności za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego stosuje się zasady ogólne, chyba że ustawa stanowi inaczej (chodzi tutaj o odpowiedzialność cywilną czy karną).
 Czy w przypadku tej sprawy dziennikarz zachował się rzetelnie?