Należyta staranność, a stan psychofizyczny lekarza

Do stworzenia tego wpisu zainspirowała mnie krótka dyskusja,  jaka wywiązała się na moim profilu na LinkedIn po moim ostatnim wpisie dotyczącym lekarskiego dyżuru.

Chodzi o to, czy przemęczony lekarz może działać z należytą starannością. Do tego zobowiązuje go np. art. 4 ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty:

Lekarz ma obowiązek wykonywać zawód, zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej, dostępnymi mu metodami i środkami zapobiegania, rozpoznawania i leczenia chorób, zgodnie z zasadami etyki zawodowej oraz z należytą starannością.

Należyta staranność jest pojęciem prawa cywilnego. Należyta staranność staranność  to taka, która jest ogólnie wymagana w stosunkach danego rodzaju. Jej uchybienie może odpowiadać niedbalstwu (wina nieumyślna).

Warto tutaj zacytować jedne z ostatnich orzeczeń:

Jeżeli zachowanie lekarza przy dokonywaniu zabiegu medycznego odbiega na niekorzyść od przyjętego, abstrakcyjnego wzorca postępowania lekarza, przemawia to za jego winą w razie wyrządzenia szkody. Wzorzec jest budowany według obiektywnych kryteriów takiego poziomu fachowości, poniżej którego postępowanie danego lekarza należy ocenić negatywnie. Właściwy poziom fachowości wyznaczają wspomniane kwalifikacje (specjalizacja, stopień naukowy), posiadane doświadczenie ogólne i przy wykonywaniu określonych zabiegów medycznych, charakter i zakres dokształcania się w pogłębianiu wiedzy medycznej i poznawaniu nowych metod leczenia. O zawinieniu lekarza może zdecydować nie tylko zarzucenie mu braku wystarczającej wiedzy i umiejętności praktycznych, odpowiadających aprobowanemu wzorcowi należytej staranności, ale także niezręczność i nieuwaga przeprowadzanego zabiegu, jeżeli oceniając obiektywnie nie powinny one wystąpić w konkretnych okolicznościach. Nie chodzi zatem o staranność wyższą od przeciętnej wymaganą wobec lekarza, lecz o wysoki poziom przeciętnej staranności każdego lekarza jako staranności zawodowej (art. 355 § 2 k.c.) i według tej przeciętnej ocenianie konkretnego zachowania.

Na lekarzach ciąży ustawowy obowiązek wykonywania zawodu zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej, dostępnymi metodami i środkami zapobiegania, rozpoznawania i leczenia chorób, zgodnie z zasadami etyki zawodowej oraz z należytą starannością (art. 4 ustawy z 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty). Cytowany przepis odnosi się do staranności zawodowej lekarza, która powinna być należyta, właściwie dobrana do kwalifikacji danego lekarza (zespołu lekarzy), jego doświadczenia i sytuacji, w której udzielana jest pomoc osobie tego potrzebującej. Postępowanie lekarza w danej sytuacji należy oceniać z uwzględnieniem całokształtu okoliczności istniejących w chwili dokonywania zabiegu medycznego, a zwłaszcza tych danych, którymi lekarz dysponował albo mógł dysponować, mając na uwadze wymagania aktualnej wiedzy i nauki medycznej oraz powszechnie przyjętej praktyki lekarskiej.

Wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 24 stycznia 2014 r. (I ACa 1370/13)

 O zawinieniu lekarza może zdecydować nie tylko zarzucenie mu braku wystarczającej wiedzy i umiejętności praktycznych, odpowiadających aprobowanemu wzorcowi należytej staranności, ale także niezręczność i nieuwaga przeprowadzanego zabiegu, jeżeli oceniając obiektywnie nie powinny one wystąpić w konkretnych okolicznościach. Nie chodzi zatem o staranność wyższą od przeciętnej wymaganą wobec lekarza, lecz o wysoki poziom przeciętnej staranności każdego lekarza jako staranności zawodowej (art. 355 § 2 k.c.) i według tej przeciętnej ocenianie konkretnego zachowania. Do obowiązków lekarzy oraz personelu medycznego należy bowiem podjęcie takiego sposobu postępowania (leczenia), które gwarantować powinno, przy zachowaniu aktualnego stanu wiedzy i zasad staranności, przewidywalny efekt w postaci wyleczenia, a przede wszystkim nienarażenie pacjentów na pogorszenie stanu zdrowia.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 14 lutego 2013 r. (I ACa 970/12)
Zatem czy przemęczony lekarz daje gwarancję wykonywania swego zawodu z należytą starannością? Czy nie naraża tym samym pacjentów? Czy nie naraża siebie na odpowiedzialność karną gdyby popełnił błąd?
 Chyba każdy odpowie, że nie.
Przepisy gwarantują lekarzom w każdej dobie 11-godzinną przerwę na wypoczynek. Warto z niej korzystać zgodnie z przeznaczeniem.
Wielu medyków jednak zamiast odpoczywać pędzi do kolejnej pracy w innym podmiocie leczniczym. A to do jakiejś przychodni, a to do własnego gabinetu, a to do kolejnego szpitala. A na koniec, po owych 11 godzinach wracają ponownie do placówki, która zapewniła im przerwę, tym razem na dyżur. W trybie pilnym trzeba operować . Nieszczęście. Lekarz popełnił błąd.
Gdy coś takiego się przytrafi, nie zdziw się, że prokurator albo pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego będą dążyć do tego, aby  wyjaśnić, czy lekarz przestrzegał norm czasu pracy, czy nie pracował  ” w ciągu” dwie doby itd.
Na koniec przykład autentyczny. Jako pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej występowałam w sprawie błędu medycznego. W ramach postępowania dowodowego sąd sprawdzał czy ordynator był w szpitalu w mieście X w trakcie porodu pacjentki. „Zwyczajowo” powinien być. Jak się okazało – wcześniej, w przychodni w mieście Y przyjmował pacjentki, a było ich tyle, że na pewno nie zdążył na czas do szpitala… Gdyby był…

{ 3 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Alicja Maj 5, 2015

Stan psychofizyczny lekarza zapewne ma znaczenie w dochodzeniu odszkodowania lub zadośćuczynienia w postępowaniu sądowym. Czy prawdą jest jednak, że jest to obojętny czynnik w orzekaniu przed wojewódzką komisją ds. ustalania zdarzeń? Z tego, co udało mi się dowiedzieć wina subiektywna lekarza nie ma w tym wypadku znaczenia. Z góry uprzejmie dziękuję za odpowiedź.

Katarzyna Przyborowska Maj 14, 2015

W postępowaniu przed Komisjami nie bada się winy.

Gosia Maj 8, 2015

Cenne uwagi Pani Katarzyno, pzodrawiam 🙂

Poprzedni wpis:

Następny wpis: