„Nieformalna” obrona lekarza

Jakiś czas temu zapytano mnie czy podjęłabym się „nieformalnej” obrony lekarza oraz ile by to kosztowało.

Ktoś wpadł na szalony pomysł, żebym pomagała, czy też „była doradcą” adwokata broniącego lekarza w procesie medycznym.

Widocznie mecenas znał procedurę karną, tylko z prawem medycznym i prawami pacjenta był „na bakier”.

W kuluarach to jeszcze rozumiem – można skonsultować pismo, podrzucić orzecznictwo, ale na sali sądowej siedząc w ławce dla publiczności  (pod warunkiem, że sprawa nie toczyłaby się z wyłączeniem jawności) jak miałabym pomóc?

Proces karny to poważna sprawa. Wiem, bo mimo, iż jestem radcą prawnym uczestniczę w takich procesach. Bywam pełnomocnikiem oskarżyciela posiłkowego – czyli pokrzywdzonego pacjenta.

Obrony, to domena adwokatów. Ale i to ulega zmianie. Dzięki nowelizacji kodeksu postępowania karnego z dnia 27 września 2013 r.

Z dniem 1 lipca 2015 r. radcowie prawni, tak samo jak adwokaci zyskają możliwość występowania w procesie karnym jako obrońca.

Znowelizowany przepis art. 82 kpk będzie brzmiał:

Art. 82. Obrońcą może być jedynie osoba uprawniona do obrony według przepisów o ustroju adwokatury lub ustawy o radcach prawnych.

Nieformalne propozycje odejdą do lamusa.


{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: