Ochrona danych osobowych pacjenta

Red StethoscopeOstatnio w mediach powrócił temat ochrony danych osobowych pacjenta w przychodniach i szpitalach.

Pisałam o tym na blogu niemal dwa lata temu we wpisie Nie wywołuj pacjenta po nazwisku.

O tym jak szpitale i przychodnie radzą sobie z identyfikacją pacjentów pisała niedawno Gazeta.

Podczas szkoleń z praw pacjentów lekarze często mnie pytają, dlaczego nie powinni wzywać pacjentów do gabinetu po nazwisku.

Ano dlatego, że być może Jan Kowalski nie chce, żeby pół przychodni słyszało, że właśnie ma wizytę u urologa.

Niektórym może się to wydać dziwne, ale naprawdę są pacjenci, którzy nie chcą aby ujawniano ich dane, zwłaszcza, że wszelkie informacje medyczne o pacjencie należą do danych wrażliwych.


{ 5 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Ania Maj 18, 2014

Po przeczytaniu Pani artykułu cały czas mam to przed oczami:)

http://www.youtube.com/watch?v=eqleG94tvyk

Katarzyna Przyborowska Maj 21, 2014

Witam,
To jest bardzo dobry przykład 🙂

Grzegorz Maj 21, 2014

Jak wszystko w tym filmie i ta scena jest mocno przejaskrawiona, jednakże nie da się ukryć, że coś w tym jest. Mimo wszystko, wydaje mi się, że sytuacja powoli zmienia się na lepsze.

prawnik Maj 19, 2014

Dokładnie. To sprawa pacjenta gdzie ma akurat wizytę. Nie każdy chce to ujawniać 🙂

Grzegorz Maj 21, 2014

Niestety muszę napisać, że byłem świadkiem czegoś jeszcze gorszego. Mimo że „wywołanie” kogoś po nazwisku może wydawać się co najmniej niestosowne to sytuacja którą mi przyszło obserwować była obrazem zupełnego braku wyczucia lekarza. było to tak: Czekałem w kolejce do lekarza (wcale nie była tak długa jak pokazują to media), z jednego z gabinetu wychodzi lekarz i przy wszystkim przekazuje pacjentce informacje ” ten rak u Pani to….”. Była to starsza Pani więc lekarz mówił tak głośno, że wszyscy na korytarzu słyszeli. Tak więc zwrócenie się po nazwisku wygląda na błahostkę przy tym co dzieje się z „kulturą i wyczuciem” w służbie zdrowia.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: