Pacjent może nagrać rozmowę z lekarzem i wykorzystać ją w sądzie

speaker designNagranie z rozmowy może być dowodem w sprawie pomiędzy stronami (rozmówcami). Do takiej konkluzji doszedł Sąd Najwyższy w wyroku w sprawie IV CSK 257/13.

Oznacza to, że pacjenci mogą wykorzystywać nagrania z rozmów z lekarzami (nawet te rejestrowane w ukryciu smartfonem czy dyktafonem) w procesach przeciwko nim np. dotyczących błędów medycznych.

Sąd Najwyższy stwierdził, iż zasadą niedopuszczalności przeprowadzania dowodów nielegalnych nie są objęte dowody w postaci nagrań dokonanych przez osoby występujące w charakterze stron, ponieważ będąc uczestnikami procesu nie naruszają przepisów chroniących tajemnicę wyrażoną w art. 49 Konstytucji RP, a brak bezprawności naruszenia innych dóbr osobistych wynika z realizacji prawa do sądu.

art. 49 KONSTYTUCJI RP

Zapewnia się wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się. Ich ograniczenie może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony.

Co to oznacza dla lekarza?

Jeżeli pacjent nagrał rozmowę z lekarzem dotyczącą jego stanu zdrowia, zabiegu, który ma być przeprowadzony, rekonwalescencji, powikłań, rokowań na przyszłość itp.  może ją wykorzystać następnie jako dowód w postępowaniu sądowym przeciwko temu lekarzowi.

Oczywiście nie może być to jedyny dowód w sprawie zgłoszony na okoliczność wykazania np. niewłaściwego leczenia, czyli błędu medycznego.

Może mieć jednak bardzo duże znaczenie, zwłaszcza w sytuacjach, gdy coś innego wynika z zeznań, a co innego z dokumentacji medycznej (niestety lekarze często prowadzą ją niechlujnie, wybiórczo, nie przechowują wyników badań itp).

Zapewne coraz więcej takich dowodów będzie się pojawiało w sprawach przed sądami cywilnymi.


{ 11 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Aplikant Marzec 11, 2014

Są to dość delikatne prawne niuanse, lekarz to zawód zaufania publicznego, możliwość nagrywania zwiększa bezpieczeństwo pacjenta, choć ingeruję w swobodę lekarza. Być kontakt-pacjent zostać zachwiany, miejmy nadzieje, że nie 🙂

katarzyna Maj 29, 2014

super pomysł z tym nagrywaniem, można doprowadzić lekarza do ruiny…

Maciek Lipiec 20, 2014

wolisz jak nieuczciwy lekarz bezkarnie doprowadzi do ruiny Twoje zdrowie? uczciwy nagrania bal sie nie bedzie 🙂

Gosia Lipiec 25, 2014

Nie bardzo rozumiem Pani interpretację, w kontekście końcówki wyroku SN:

Ponieważ dowód z potajemnego nagrania rozmowy stron nie przesądził o wyniku wnioskowania Sądu odwoławczego, w przedmiocie uznania za ustalony faktu przekazania przez powoda pieniędzy na rzecz strony po zwanej, dokonanego w drodze domniemania faktycznego, przeto Sąd Najwyższy zwolniony był od oceny 7 zarzutów naruszenia art. 49 Konstytucji RP i art. 45 ust. 1 w zw. z art. 178 ust. 1 i art. 8 ust. 2 Konstytucji RP, wobec braku potrzeby dokonania oceny dopuszczalności procesowego posłużenia się takim dowodem w niniejszym postępowaniu.

O ile umiem czytać po polsku ze zrozumieniem, SN w ogóle nie wypowiedział się w sprawie naruszenia bądź nie art. 49 Konstytucji. Wielu pytanych przeze mnie prawników uważa, że SN umył ręce, nie zajął stanowiska, i że tak naprawdę nic się w sprawie nie zmieniło – bo pacjent zawsze mógł nagrać lekarza i próbować przedstawić nagranie jako dowód w sądzie (a czy sąd dopuści, to inna kwestia), a lekarz nagrany zawsze – niezależnie od dopuszczenia dowodu i ostatecznego wyniku sprawy, nawet jeśli ją z pacjentem przegrał, mógł mu wytoczyć sprawę cywilną o naruszenie dóbr.

Katarzyna Przyborowska Lipiec 26, 2014

Oczywiście przepisy nie uległy zmianie. Ale to orzeczenia SN kształtują ich wykładnię.
Zastanawiające jest jednak jakie naruszenie dóbr mógłby wykazywać lekarz (czy ktokolwiek inny) jeżeli nagranie nie byłoby upublicznione, a jedynie byłoby dowodem sądowym w sprawie między stronami.

gosia Lipiec 26, 2014

W sprawie naruszenia dóbr – przytaczam tylko opinię prawników.

Nie odpowiedziała Pani jednak na moje zasadnicze pytanie – w orzeczeniu czytamy (przytoczę fragment raz jeszcze)

Sąd Najwyższy zwolniony był od oceny 7 zarzutów naruszenia art. 49 Konstytucji RP i art. 45 ust. 1 w zw. z art. 178 ust. 1 i art. 8 ust. 2 Konstytucji RP, wobec braku potrzeby dokonania oceny dopuszczalności procesowego posłużenia się takim dowodem w niniejszym postępowaniu.

Czyli – Sąd Najwyższy nie dokonał oceny dopuszczalności posłużenia się dowodem-nagraniem w tym postępowaniu.

Wyrok SA został utrzymany, bo został wydany na podstawie innych dowodów – tak przynajmniej wynika z orzeczenia SN. To SA przyjął taką wykładnię, o jakiej Pani pisze, a nie Sąd Najwyższy.

No nic, postaram się zadać to pytanie jeszcze innym prawnikom, zobaczymy co z tego wyniknie.

Adam Listopad 13, 2016

„wobec braku potrzeby dokonania oceny dopuszczalności procesowego posłużenia się takim dowodem”, a więc można to również interpretować, że dla Sądu jest oczywistym (i dopuszczalnym) możliwość takiego posłużenia się przez stronę. Ot i zagadka rozwiązana.

katarzyna Lipiec 25, 2014

oczywiście, że nie wolę postanawiam sama doprowadzić moje zdrowie do ruiny… a może nagrywajmy Twoją pracę Maćku ? nagrywajmy wszystko i wszędzie, przez 30 czy 40 lat pracy ktoś się w końcu rąbnie i będzie materiał !

j Styczeń 23, 2015

a wolisz jak ktoś się rąbnie i poniesie odpowiedzialność czy się rąbnie i zamiecie pod dywan?

Tadeusz Listopad 14, 2016

W takim razie, to chyba powinno działać i w drugą stronę, czyli lekarz nagrywa pacjenta, mam racje? Jakby co to nie jestem lekarzem 🙂

Katarzyna Przyborowska Luty 14, 2017

Pytanie – po co lekarz miałby ich nagrywać?

{ 3 trackbacki }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: