Potrzebujemy prawnika, czyli lepiej zapobiegać niż leczyć

potrzebujemy prawnikaSiedzimy w restauracji przy kawie i herbacie i tak sobie rozmawiamy:

  • Pani mecenas, my dotąd nie potrzebowaliśmy prawnika… (mówi szef dużej kliniki, a właściwie kilku rozsianych w okolicach Warszawy i w samej stolicy)
  • Jak to? – pytam
  • No jakoś sobie radziliśmy, mieliśmy wzory z internetu i całkiem niezłą księgową, bazowaliśmy na zaufaniu do naszych lekarzy. Dopiero teraz wypłynął ten duży problem….

Czarna owca

Jak się okazało problemów dostarczył jeden lekarz, z którym kontrakt rozwiązano ponad dwa lata temu.

W wielu przypadkach dokumentacja medyczna okazała się być niepełna, bez zgód pacjentów, bez planów leczenia.

Co więcej lekarz przeprowadził kilka zabiegów, na które klinika nie miała wykupionej dodatkowej polisy, która była niezbędna!

Część pacjentów zaczęła kierować swoje roszczenia przeciwko klinice. Z niektórymi nawet wstępnie dogadano się „polubownie”, ale na tę okoliczność nie było żadnych dowodów, co  jeden pacjent wykorzystał składając pozew do sądu.

I tutaj trzeba zadać sobie pytanie retoryczne – co jest lepsze – profilaktyka (zapobieganie), czy długie i często kosztowne leczenie?

Szef kliniki poprosił o pomoc znajomego prawnika, kolegę jeszcze z czasów ławy szkolnej. Ale kolega był dobry w zupełnie innej dziedzinie prawa i nie znał się na prawie medycznym, prawach pacjenta, nie znał także specyfiki procesów sądowych w sprawach o błąd medyczny. Nie sprawdził się. Szef przypomniał sobie jedną z konferencji medycznych, na której słyszał moje wystąpienie o tym jak bronić się przed roszczeniami pacjentów.

I tak doszliśmy do rozmowy z początku tego wpisu.


{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: