Sieć szpitali

Plan stworzenia systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej zwany popularnie siecią szpitali – to jeden z kluczowych projektów Ministerstwa Zdrowia i Ministra Radziwiłła, który bardzo podoba się także premier Szydło. Obecnie jest jeszcze na etapie projektu, a już wzbudza ogromne kontrowersje w środowisku lekarzy, a przede wszystkim dyrektorów szpitali, zwłaszcza tych niepublicznych.

O sieci szpitali  z punktu widzenia dostępu pacjentów do lekarzy rozmawialiśmy także niedawno podczas roboczego spotkania z Rzecznikiem Praw Obywatelskich.

            Pomysł sieci szpitali opierać się ma na szpitalach zakwalifikowanych do PSZ przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Szpitale w sieci mają mieć zagwarantowane kontrakty na świadczenia zdrowotne z zakresu leczenia szpitalnego, ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS) oraz nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej bez przeprowadzania procedury konkursowej. Sieć szpitali ma pochłonąć około 85% środków przeznaczanych obecnie na leczenie szpitalne.

            Co więcej świadczeniodawcy z danego województwa mają być kwalifikowani do jednego z sześciu poziomów świadczeń.

            Pozostałe szpitale, które nie trafią do sieci szpitali, aby leczyć w ramach kontraktów z NFZ będą musiały przejść procedurę konkursową. Do podziału będzie jednak tylko niewielka część pieniędzy, co oznacza prosty rachunek – niskie, niedoszacowane kontrakty dla tych placówek.

            Pierwsze wykazy szpitali zakwalifikowanych do PSZ mają być gotowe do końca marca 2017 r. Ryczałty mają być przyznawane aż na 4 lata, a ustawa nic nie mówi np. o uzależnieniu ryczałtu od liczby przyjętych pacjentów.

            Projekt rozporządzenia, który ma regulować szczegółowe kryteria kwalifikacji świadczeniodawców do poszczególnych poziomów systemów zabezpieczenia oraz profile poszczególnych poziomów, ma być przekazany do publicznych konsultacji  dopiero w momencie przyjęcia ustawy przez Sejm RP, zaś sieć szpitali ma zacząć funkcjonować już za 6 miesięcy, od 1 lipca 2017 r. Nie wiadomo zatem czy będzie kiedy te konsultacje przeprowadzić.

Wątpliwości

            Zostało niewiele czasu. Rodzi to poważne obawy, że reforma będzie źle przygotowana i  będą ogromne problemy po pierwsze z kwalifikacją szpitali do sieci, a po drugie (a chyba najważniejsze) z zagwarantowaniem pacjentom świadczeń z zakresu leczenia szpitalnego.

            Pojawiają się głosy, że nowy pomysł Ministerstwa Zdrowia uderzy przede wszystkim w małe szpitale prywatne takie, które nie mają kontraktów z NFZ na izbę przyjęć lub SOR, oraz te publiczne, które posiadają także oddziały, które znajdą się poza siecią. Oznaczać to może ich zamknięcie lub stanięcie po kontrakt na nie do konkursu, gdzie pieniędzy do podziału będzie niewiele. Może to pozbawić pacjentów opieki specjalistycznej, lub jeszcze bardziej wydłużyć kolejki.

            Tak duża reforma systemu opieki zdrowotnej powinna być wprowadzona z rozwagą i uwzględnieniem głosów samych zainteresowanych.


{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

Anna Luty 20, 2017

Harmonogram i sposób wprowadzania reformy także budzą wątpliwości. Do dzisiaj nie są znane szczegóły reformy a w konsekwencji nie sposób przewidzieć jej rzeczywistych skutków w zakresie dostępu do opieki medycznej.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: