Wzajemne stosunki między lekarzami a art. 52 KEL

Wczoraj na portalu Gazety ukazał się artykuł Mycie rąk nie kosztuje. Bohaterem był lekarz pracujący za granicą, który napisał list do Ministra Zdrowia.

Nie mam zamiaru przeprowadzać  analizy całego tekstu, zainteresował mnie jednak jeden jego fragment, a mianowicie ten, w którym prokurator uprzedza lekarza:

że składając doniesienie na innego lekarza, łamię kodeks etyki.

Zatem – czy krytykując kolegę po fachu, lub składając zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez innego lekarza medyk złamie KEL?

Prokurator dający „dobrą radę” miał zapewne na myśli art. 52 ust 2 kodeksu etyki lekarskiej:

Lekarz powinien zachować szczególną ostrożność w formułowaniu opinii o działalności zawodowej innego lekarza, w szczególności nie powinien publicznie dyskredytować go w jakikolwiek sposób.

Jaki jest więc zakres dopuszczalnej krytyki.

Oczywiście podważanie czyjegoś autorytetu, kompromitowanie czy publiczne dyskredytowanie w granicach dopuszczalnej krytyki się nie mieści.

Warto tutaj wskazać na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 23 kwietnia 2008 r.(sygn. akt: SK 16/07):

Art. 52 ust. 2 kodeksu etyki lekarskiej w związku z art. 15 pkt 1, art. 41 i art. 42 ust. 1 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. o izbach lekarskich (Dz. U. Nr 30, poz. 158, z 1990 r. Nr 20, poz. 120, z 1996 r. Nr 106, poz. 496, z 1997 r. Nr 28, poz. 152, z 1998 r. Nr 106, poz. 668, z 2001 r. Nr 126, poz. 1383, z 2002 r. Nr 153, poz. 1271 i Nr 240, poz. 2052, z 2004 r. Nr 92, poz. 885 oraz z 2007 r. Nr 176, poz. 1238) w zakresie, w jakim zakazuje zgodnych z prawdą i uzasadnionych ochroną interesu publicznego wypowiedzi publicznych na temat działalności zawodowej innego lekarza, jest niezgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 i art. 17 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz nie jest niezgodny z art. 63 Konstytucji.

 Jak widać więc lekarzom wolno wypowiadać się na temat pracy innych kolegów.

Sprawa, którą zajmował się Trybunał toczyła się na kanwie orzeczenia Okręgowego Sądu Lekarskiego, który uznał oskarżoną lekarkę winną popełnienia przewinienia zawodowego w postaci naruszenia art. 52 ust. 2 kodeksu etyki lekarskiej, i wymierzył jej karę nagany. Naczelny Sąd Lekarski karę zmienił na karę upomnienia.

W ubiegłym roku zapadło też orzeczenie przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie Sosinowska v. Polska. Tam również uznano, że zakaz jakichkolwiek krytycznych wypowiedzi w stosunku do innego lekarza łamie art. 10 Konwencji.

W uzasadnieniu orzeczenia czytamy:

Taka ścisła interpretacja sądów dyscyplinarnych, co do zakazu jakiejkolwiek krytycznej wypowiedzi w zawodzie lekarza, jest niezgodna z prawem do wolności wypowiedzi. Zdaniem Trybunału, takie podejście do krytycznych opinii, wyrażanych nawet w kontekście zawodu lekarza, niesie za sobą ryzyko zniechęcenia lekarzy do zapewniania pacjentom obiektywnego wglądu w swój stan zdrowia i świadczone zabiegi. Mogłoby to zaszkodzić głównemu celowi zawodów medycznych – ochronie zdrowia i życia pacjentów.

O orzeczeniu pisałam też w artykule Lekarz i prawo do wyrażania opinii.

Należy również wskazać na dalsze zapisy art. 52 KEL:

3. Lekarz wszelkie uwagi o dostrzeżonych błędach w postępowaniu innego lekarza powinien przekazać przede wszystkim temu lekarzowi. Jeżeli interwencja okaże się nieskuteczna albo dostrzeżony błąd lub naruszenie zasad etyki powoduje poważną szkodę, konieczne jest poinformowanie organu izby lekarskiej.
4. Poinformowanie organu izby lekarskiej o zauważonym naruszeniu zasad etycznych i niekompetencji zawodowej innego lekarza nie stanowi naruszenia zasad etyki.
5. Jeżeli dostrzeżony błąd, popełniony przez innego lekarza, ma niekorzystny wpływ na stan zdrowia pacjenta należy podjąć działania dla odwrócenia jego skutków.
Wydaje się więc, że prokurator albo nie posiadał aktualnej wiedzy o brzmieniu przepisów KEL  (i o zmianach wprowadzonych w art. 52 w 2003 r.), albo chciał lekarza do składania zawiadomienia zniechęcić. Podobnie mogło być z lekarzem – bohaterem artykułu.
Jeżeli zatem naszym zdaniem inny lekarz popełnił błąd medyczny, aby ustrzec się zarzutu naruszenia KEL  medyk powinien wpierw porozmawiać z tym lekarzem, potem powiadomić organ izby lekarskiej, a na końcu zawiadomić prokuraturę.

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Anna Sierpień 7, 2012

Pierwsza taka sprawa była rozpatrywana w Strasburgu (kilka lat temu) założona przez lekarza – ginekologa Ryszarda Frankowicza z Tarnobrzega i RP przegrała

Odpowiedz

Katarzyna Przyborowska Sierpień 7, 2012

To prawda – chodzi o Wyrok ETPCz z 16.12.2008 r. w sprawie Frankowicz v. Polska, skarga nr 53025/99.
Pozdrawiam.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: