Zgoda na zabieg, czyli co pacjent wiedzieć musi

a.drian / Foter / CC BY-ND

Temat zgody pacjenta na zabieg był już poruszany na tym blogu we wpisie Zgoda pacjenta na zabieg – orzeczenie SN . Dzisiaj do tematu wracam – oczywiście z kolejnym orzeczeniem Sądu Najwyższego.

Chodzi o sprawę pacjentki, która poddała się operacji wycięcia tarczycy.  W jej wyniku doszło do porażenie lewego fałdu głosowego – powikłania występującego w 1-5% przypadków.

Pacjentka przed sądem podnosiła, że wyraziła zgodę na zabieg, jednakże lekarz nie poinformował jej o rzadko występujących, ale poważnych powikłaniach pooperacyjnych.

Sądy okręgowy i apelacyjny oddaliły jej roszczenia. W wyniku skargi kasacyjnej sprawa trafiła do Sądu Najwyższego, który zbadał kwestię autonomii pacjenta w podejmowaniu decyzji dotyczącej zabiegu oraz obowiązku informacyjnego spoczywającego na lekarzu.

Poniżej fragment uzasadnienia:

Stanowisko Sądu Najwyższego potwierdza zamieszczony w art. 31 ust. 1 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty warunek „przewidywalności” następstw objętych obowiązkiem informacji. Jeżeli zatem w ramach przewidywalnych, choćby nawet występujących rzadko, następstw zabiegu operacyjnego mieszczą się komplikacje, które mają szczególnie niebezpieczny charakter dla zdrowia lub zagrażają życiu, pacjent powinien być o nich poinformowany.

Nie oznacza to jednak, że w każdym przypadku lekarz ma obowiązek informowania o wszelkich możliwych nawet poważnych skutkach zabiegu operacyjnego, niezależnie od rodzaju zabiegu i prawdopodobieństwa ich wystąpienia.

Zakres udzielanych pacjentowi informacji powinien być:

1. uzależniony od rodzaju zabiegu:

a) czy jest to zabieg ratujący życie (wskazania bezwzględne do zabiegu)

b) czy chodzi o zabieg ratujący/poprawiający zdrowie (wskazania względne do zabiegu)

c) czy zabieg ma charakter kosmetyczny

 Zakres ten sięga najdalej w przypadku zabiegów przeprowadzanych wyłącznie dla celów estetycznych.

W sytuacji, w której zachodzi bezwzględna konieczność operacji lekarz powinien wyjaśnić pacjentowi jedynie cel i rodzaj operacji oraz zwykłe jej następstwa. Nie potrzebuje, a nawet ze względu na samopoczucie i zdrowie pacjenta nie powinien zapoznawać go z nietypowymi następstwami, nieobjętymi normalnym ryzykiem podejmowanego zabiegu, które w szczególnych wypadkach powikłań mogą wystąpić.

Jeżeli operacja jest niezbędna dla ratowania życia chorego lekarz nie powinien udzielać pacjentowi informacji o powikłaniach, które zdarzają się niezmiernie rzadko, ponieważ mogłoby to wpłynąć ujemnie na psychikę chorego i doprowadzić do pogorszenia stanu zdrowia, do bezpodstawnej odmowy wyrażenia zgody na dokonanie zabiegu, albo do zwiększenia ryzyka operacji.

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 grudnia 2009 r.  II CSK 337/09
Należy więc podkreślić, że ilość informacji, które musi przekazać lekarz pacjentowi, aby uzyskać od niego „zgodę objaśnioną” zależy od charakteru wykonywanego zabiegu.
Najwięcej informacji muszą przekazywać lekarze specjalizujący się w zabiegach medycyny estetycznej – ich obowiązkiem jest informacja szczegółowa o każdym, nawet najrzadszym możliwym powikłaniu. Tylko wówczas będzie można mówić, iż pacjent uzyskał pełną informację i świadomie podjął decyzję o zabiegu.

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Marek Koenner Listopad 22, 2012

To kolejne orzeczenie potwierdzające przyjętą już wcześniej linię orzeczniczą. Też o tym pisałem tutaj:
http://www.prawodlalekarza.pl/lekarz-czy-pacjent-decyduje-o-leczeniu/
Ale czy Sądy nie posunęły się za daleko. To właśnie wobec sądów były kierowane wielokrotnie medialne zarzuty o niejasność orzeczeń. I częściowo należało przyznać sędziom rację – bo jak wytłumaczyć ludzkim językiem skomplikowaną materię prawną.
A przecież (jeżeli dopuszczać w ogóle takie porównania) kwestie medyczne są jeszcze bardziej skomplikowane. Jak wspomniał mi ostatnio jeden z lekarzy – on nie oczekuje, że w serwisie komputerowym serwisant zacznie mu tłumaczyć niuanse techniczne problemu – przecież i tak by ich nie zrozumiał. Komputer ma działać.
Choroba ma być wyleczona, a wyrok ma być sprawiedliwy i w zgodzie z prawem. Tego wszyscy byśmy chcieli.
To ciekawy temat do dyskusji. Zgodzi się Pani mecenas ze mną ?
Pozdrawiam serdecznie
Marek Koenner
http://www.prawodlalekarza.pl

Odpowiedz

Michał Pietrykowski Marzec 18, 2013

Według mnie, każda zgoda (za wyjątkiem trybu nagłego) powinna być tzw. „objaśniona”. W prowadzonych przeze mnie sprawach 90% klientów nie miało zielonego pojęcia co podpisuje. Krótka i lakoniczna informacja lekarza prowadzącego o charakterze zabiegu/operacji – to w większości przypadków standard. Po części sami pacjenci są temu winni – rzadko kto „odważy się” zapytać.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: