Znikająca dokumentacja medyczna

W sprawie śmierci nienarodzonych bliźniąt z Włocławka pojawia się coraz więcej informacji mówiących o nieprawidłowościach w szpitalu.

Podobno z aparatów USG, którymi badano pacjentkę wykasowano dane. Brakuje m in. zapisów jej badań, które mogą być w tej sprawie kluczowe.

Pominę w tym wpisie kwestie kto, po co i dlaczego zniszczył dokument – fragment dokumentacji medycznej. Skupię się na tym, co może za taki czyn grozić.

 Dokumentem jest każdy przedmiot lub inny zapisany nośnik informacji, z którym jest związane określone prawo, albo który ze względu na zawartą w nim treść stanowi dowód prawa, stosunku prawnego lub okoliczności mającej znaczenie prawne. (art. 115 par. 4 kodeksu karnego)

Zatem zapis badania będzie dokumentem.

 Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. (art. 270 par. 1 kodeksu karnego)

Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. (art. 271 par 1 kodeksu karnego).

Za funkcjonariuszy publicznych uznaje się również lekarzy.

Jeżeli dokument nie zostanie podrobiony ani przerobiony a zniszczony (lub usunięto zapis z nośnika informacji) zastosowanie znajdzie przepis art. 276 kodeksu karnego:

Kto niszczy, uszkadza, czyni bezużytecznym, ukrywa lub usuwa dokument, którym nie ma prawa wyłącznie rozporządzać, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Prócz odpowiedzialności karnej lekarz za podrobienie, przerobienie lub zniszczenie dokumentu musi się liczyć z pociągnięciem do odpowiedzialności zawodowej, bowiem członkowie izb lekarskich podlegają odpowiedzialności zawodowej  m. in. za naruszenie zasad etyki lekarskiej.

W art. 28 Kodeksu Etyki Lekarskiej znajdziemy taki zapis:

Lekarz musi czuwać nad prawidłowym prowadzeniem dokumentacji lekarskiej oraz zabezpieczeniem przed jej ujawnieniem. Dokumentacja lekarska powinna zawierać wyłącznie informacje potrzebne do postępowania lekarskiego.

Usunięcie dokumentacji nie jest w żadnym wypadku uznawane za prawidłowe jej prowadzenie.

Być może w sprawie z Włocławka nie doszło do błędu medycznego, może się jednak okazać, że prokuratura oskarży kogoś o popełnienie przestępstwa przeciwko wiarygodności dokumentów.





{ 14 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

anna Styczeń 29, 2014

Problem z tym , że trzeba będzie udowodnić kto usunął dokumentację? Proszę o informacje czy każdy lekarz jest funkcjonariuszem publicznym bo mam sprzeczne informacje. Prokuratura warszawska z którą mam do czynienia twierdzi, ze jedynie lekarze pełniący funkcje np. ordynatorów są funkcjonariuszami publicznymi a „zwykli lekarze” już nie

Odpowiedz

Anna Styczeń 29, 2014

Witam,
W moim przypadku zniszczono zapis w Karcie wypisu z Centrum Onkologii-Instytut w Warszawie,
po resekcji esicy wpisano mi przy wypisie Gruczolakorak esicy, a na zwolnieniu lekarskim Nr stat. choroby C-18. Po otrzymaniu wyników hist-pat badania mikroskopowe i makroskopowe cyt. W obrębie jelita uchyłek o nieco pogrubiałej ścianie diverticulus sigmae – czyli stan zapalny uchyłków jelita grubego. W czasie rozmowy z prowadzącym mnie lekarzem miałam zniszczyć wydaną kartę, a posługiwać się wydaną nową z rozpoznaniem cyt. Guz esicy. Lekarze nie widzą w tej sprawie nieprawidłowości. Zwróciłam się pisemnie do Prof. Reguły, który ironicznie odpowiedział cyt. iż podejrzewam lekarzy o fałszowanie dokumentacji. Czy C O jest wyjęte spod prawa ? Anna Biernacka.

Odpowiedz

Katarzyna Przyborowska Luty 2, 2014

Nikt nie jest wyjęty spod prawa.

Odpowiedz

Katarzyna Przyborowska Marzec 11, 2014

Nie, oczywiście, że nie.

Odpowiedz

Katarzyna Przyborowska Styczeń 30, 2014

Pani Anno – jest orzeczenie Sądu Najwyższego, które mówi, że za funkcjonariusza publicznego uznaje się właśnie ordynatora – orzeczenie dotyczy przestępstwa pobierania łapówek – pisałam o tym szerzej tutaj:
http://www.lekarziprawo.pl/lapowka-wyrok-w-sprawie-dr-miroslawa-g/#more-1945
W przypadkach przestępstw przeciwko dokumentom nie trzeba miec koniecznie statusu funkcjonariusza publicznego, aby byc pociągniętym do odpowiedzialności.

Odpowiedz

anna Luty 2, 2014

Uznanie pielęgniarek i położnych za funkcjonariuszy publicznych oznacza, że zgodnie z Kodeksem karnym za ich znieważanie podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych grozi kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. – uznano pielęgniarki w 2012 roku. Tym samym jak to się ma, że pielęgniarki są funkcjonariuszami publicznymi a lekarze „normalni” nie ??

Odpowiedz

Katarzyna Przyborowska Luty 2, 2014

Pani Anno – temat wpisu dotyczy dokumentacji medycznej, nie znieważania pielęgniarek.

Odpowiedz

anna Luty 2, 2014

Pani Katarzyno, wiem, że dotyczy wpis dotyczy dokumentacji medycznej tylko nie rozumiem że lekarz odpowiedzialny (prowadzący, nie ordynator) nie jest funkcjonariuszem publicznym a pielęgniarka jest od 2012 roku. Tym samym taki lekarz nie jest odpowiedzialny za „zniknięcie dokumentacji”

Odpowiedz

Beniamin Luty 16, 2014

Z przytoczonych przepisów wynika, że lekarzom bardziej opłaci się zniszczyć dokumentację, niż ją fałszować – gdy popełniają błędy medyczne, bo wtedy nie można udowodnić winy w oparciu o dokumentację. Aż się prosi, by w przypadku takim jak we Włocławku, kara za zniszczenie dokumentacji była taka sama, jak za fałszowanie (art. 271 par. 1 kk) – przynajmniej w przypadku, gdy dokumentacja może być dowodem „co do okoliczności mającej znaczenie prawne”.

Odpowiedz

Katarzyna Przyborowska Marzec 11, 2014

Postulat słuszny. Brak dokumentacji również działa na niekorzyść lekarza.

Odpowiedz

elfar Listopad 16, 2014

mamy taki problem dentystka nie prowadzila wogóle dokumentacji ][ gabprywatny’, gdy zmieniliśmy poprosiliśmy o dokumenty leczenia, napisano z sufitu za 10 lat – byle co, nie zgadzają się daty wizyt ani czynności – zapisywano w kalendarzach. Zgłoszono do prokuratury, która zebrała materiał dowodowy, przesłuchała strony – dent. zeznała, ze ona pisała na bieżąco i wszystko prawidłowo, w datach mogła się pomylić [ na 27 wizyt podała 5 x niedziele !]wniosek o opinię biegłego od dokumentów odręcznych odrzucono- Postępowanie umorzono z art. 17 kpk pkt 2 – „czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego – Sąd – zażaleni\a nie uznał, bo pacjent nie jest poszkodowanym ani stroną , poszkodowana jest zasada wiarygodności dokumentu – co robić?

Odpowiedz

portal medyczny Grudzień 11, 2014

Witaj, cieszę się że tu wpadłem. To fajnie iż wiele osób przedstawia porady medyczne.
Wykorzystując okazję zapraszam do odwiedzin własnej strony.
Pozdrawiam!

Odpowiedz

Lorelai Styczeń 14, 2015

Po śmierci pacjenta, okazało się, że miał on wykonywane badania, których w rzeczywistości nie było. Ba, wg dokumentacji pacjent jadł samodzielnie, choć w był w śpiączce. Jak udowodnić spreparowanie dokumentów? Prokuratura umorzyła śledztwo, jesteśmy w martwym punkcie.

Odpowiedz

anna Styczeń 24, 2015

po pierwsze – zawsze można zaskarzyć decyzje prokuratury do sadu (termin takiego zaskarżenia powinien być napisany w pouczeniu, patrz pismo z prokuratury)
po drugie – zawsze można sprawę wznowić jeżeli zaistniały istotne przeslanki do takiego wznowienia (np. nowe dokumenty)
po trzecie – polecam wystąpienie do placówki medycznej o komplet dokumentów ( w tym raportów lekarskich i pielęgniarskich. Ponieważ w tych dokumentach powinno być odnotowane czy pacjent był odżywiany przez np. kroplówkę (jadł sam?) czy miał niedowład rąk itd.
po czwarte – patrz http://e-prawnik.pl/artykuly/prawo-karne/oskarzenie-prywatne.html aczkolwiek nie jestem pewna czy jest to mozliwe w tym akurat przypadku
powodzenia

Odpowiedz

Dodaj komentarz

{ 1 trackback }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: